DreamPoints
Turystyczny survival – czyli sztuka przetrwania dla odwiedzających Nowy Jork |

Turystyczny survival – czyli sztuka przetrwania dla odwiedzających Nowy Jork

Nieprzyjemne obycie nowojorczyków urosło już chyba do rangi legendy. To generalnie złe wrażenie jakie pozostawiają po sobie lokalni mieszkańcy nie zawsze jest bezpodstawne. Pamiętajmy, że akcja poprzedza reakcję, a nieobyci z realiami miasta turyści często prowokują nieprzyjemne sytuacje. Podpowiadamy jak unikać nowojorskich pułapek i rzucamy trochę światła na życie Wielkiego Jabłka.

Podpowiadamy jak odnaleźć się w tłumie nowojorczyków.

Podpowiadamy jak odnaleźć się w tłumie. / fot. http://www.pinterest.com/pin/329325791471718047/

Wiecznie do przodu

Umiejętność poruszania się po nowojorskich chodnikach radzimy opanować jak najszybciej ;)

Umiejętność poruszania się po nowojorskich chodnikach radzimy opanować jak najszybciej ;) / fot. http://www.pinterest.com/pin/164662930096330976/

Kluczową w Nowym Jorku kwestię chodników zaczniemy od prostego porównania z Warszawą:

  • Nowy Jork:
    • powierzchnia (lądowa): ok 800 km²
    • liczba ludności: 8 336 697
  • Warszawa:
    • powierzchnia: ok 500 km²
    • liczba ludności: 1 715 517

Nasza stolica potrafi być zatłoczona i pędząca – w porównaniu z Nowym Jorkiem jednak jest spokojną mieściną. O ile jeszcze można jako tako „upchnąć” 8 mln osób w mieszkaniach (czasami malutkich i bez okien) – o tyle poruszanie się po chodnikach to rodzaj umiejętności, którą koniecznie trzeba nabyć.
Manhattan to największe skupisko ruchu pieszego na świecie, a wiele obszarów stricte turystycznych wpasowanych jest w zwyczajną przestrzeń miasta. Tu właśnie zaczynają się problemy. Ruch pieszy musi odbywać się sprawnie i płynnie, tak by te kilka milionów osób mogło dostać się do pracy, czy wrócić do domu. W ramach rozładowywania natężenie ruchu (pomimo braku pierwszeństwa) przechodzi się nawet na czerwonym świetle. Nic i nikt nie ma prawa zakłócać tempa miasta.
Niestety turyści często łamią tę podstawową zasadę współżycia w Nowym Jorku. Zatrzymują się na środku ulicy robiąc zdjęcia, czy szukając czegoś na mapie. Blokują drzwi do sklepów i restauracji, a czasami tarasują sobą wejścia do metra. Nie mówimy, że nikt nie ma prawa się zatrzymać, ale należy robić to z głową. Najlepiej na skraju chodnika, nigdy na środku, i sprawnie uwinąć się z kryzysem.

Szybcy i wściekli

Może samochodem? Zdecydowanie nie. Komunikacja miejska działa dobrze i sprawnie, nie ma więc co się męczyć za kierownicą, a prowadzenie w Nowym Jorku potrafi naprawdę być męczące. Wszyscy wiecznie się spieszą (zasada podobna jak na chodnikach), dlatego zatrzymywać można się jedynie na widok: czerwonego światła, dziecka, psa, człowieka, czy roweru – przed maską. Nowojorczycy szybko i agresywnie zmieniają pasy, wciskają i przeciskają po zatłoczonych arteriach miasta. Kierowcom-turystom polecamy zachować zimną krew, mieć oczy na około głowy i jak najszybciej się dostosować.

Prowadzenie w Nowym Jorku może stanowić potężne wyzwanie.

Prowadzenie w Nowym Jorku może stanowić potężne wyzwanie. / fot. http://www.pinterest.com/pin/247416573250537200/

Komunikacja miejska

Swoją podróż należy zaplanować wcześniej i wiedzieć dokąd i czym jedziemy. Mapki w metrze są darmowe, zdecydowanie więc polecamy poświęcenie dodatkowych 5 minut na dokładne przestudiowanie linii i tras.  Dzięki temu nie będziemy musieli zdobywać informacji od mieszkańców, czyli nie nie będziemy musieli zakłócać ich pośpiechu i przestrzeni osobistej (nowojorczycy bardzo źle reagują na naruszanie przestrzeni osobistej i ciężko się im dziwić skoro mieszkają w tak niesamowicie zatłoczonym mieście).
Dodatkowo wchodząc do środków komunikacji miejskiej należy mieć pod ręką wcześniej przygotowany bilet. Nowojorczycy ciskają gromy w osoby, które marnują chociażby 20 sekund ich cennego czasu szamocząc się z kieszenią, czy grzebiąc w torebce w poszukiwaniu MetroCard.

Napiwki

Amerykanie płacą niezwykle wysokie napiwki, co często spotyka się z niezrozumieniem ze strony turystów. Ile należy zapłacić? Komu należy się napiwek? Kwestie te potrafią rozpętać niezwykle żywiołowe dyskusje. Pensje w barach i restauracjach potrafią być minimalne, więc nowojorczycy zatrudnieni w sektorze usług żyją z napiwków. Jeżeli więc jesz w restauracji w Stanach – zostawiasz napiwek. Wyjątkiem mogą być sytuacje, gdy obsługa była okropna lub obraźliwa, ale w praktyce bardzo rzadko się to zdarza.

  • ok 20% ceny posiłku – wysokość napiwku jaki powinniśmy zostawić w restauracji
  • 2 – 5 USD – oczekiwany napiwek dla pokojówki w hotelu za każdą noc pobytu
  • ok 15% napiwku dla taksówkarzy + dodatkowe kilka dolarów za pomoc w niesieniu bagażu

Niestety wielu turystów przyjeżdża do Nowego Jorku zupełnie nie poświęcając wcześniej czasu na poznanie realiów życia w mieście. Zatrzymują się na środku chodników, tarasują wejścia do metra, pytają miejscowych o oczywiste rzeczy, intensywnie patrzą się na ludzi naruszając ich przestrzeń osobistą i dotykają obcych dzieci, czy psów. Wszystko to sprawia, że nowojorczycy podchodzą do turystów stereotypowo – niegrzecznie. Błędne koło nowojorskiej niechęci napędza się. Polecamy zrezygnować z koszulek „I <3 NY” i innych łatek „hej! jestem turystą!”, ubrać się normalnie, poświęcić czas na przestudiowanie trasy wyprawy i ruszyć (najlepiej sprawnie!) na podbój Nowego Jorku :) .

2 thoughts on “Turystyczny survival – czyli sztuka przetrwania dla odwiedzających Nowy Jork”

  1. dusha says:

    z tymi chodnikami to tragedia jest, szczególnie latem jak sezon turystyczny na full. Ludzie stoją na środku i patrzą „gdzieś” a temperatura oscyluje w granicach 95F. Oczywiście rozumiem zachwyt ale mimo to czasami mam wnerwa.

  2. Marcela Miś says:

    Przydatny artykuł :)

Dodaj komentarz